Tauron Nowa Muzyka Katowice
STRONA ARCHIWALNA TAURON
NOWA MUZYKA KATOWICE 2018

Teatr po raz pierwszy na Festiwalu!

06.06.2018

„Uran Uran” spektakl wg koncepcji i do muzyki Wojciecha Kucharczyka

  • Światowa prapremiera: 30.06.2018, godz.: 20:00, scena More Music Hall
  • Choreografia i taniec: Hashimotowiksa (Paulina Jaksim / Kasia Kulmińska)
  • Kierownictwo kwartetu smyczkowego i aranżacje: Piotr Steczek
  • Kostiumy: Krystian Szymczak
  • Światło: Jan Dybała
  • Mastering reżyserski: Marcin Liber
  • Produkcja: More Music Agency

Wchodzimy w nową przestrzeń, prezentujemy Wam coś, czego na festiwalu Tauron Nowa Muzyka Katowice jeszcze nie było. Zachęcamy do obcowania z kilkoma dziedzinami sztuk wizualnych naraz. Oprócz muzyki i sztuk wizualnych, zaprezentujemy po raz pierwszy także odkrywcze działania teatralne i taneczne. Oto jeden z nich – spektakl „Uran Uran” do muzyki Wojciecha Kucharczyka, którego absolutna premiera odbędzie się na festiwalu.

Wchodzimy w nową przestrzeń, prezentujemy Wam coś, czego na festiwalu Tauron Nowa Muzyka Katowice jeszcze nie było. Zachęcamy do obcowania z kilkoma dziedzinami sztuk wizualnych naraz. Oprócz muzyki i sztuk wizualnych, zaprezentujemy także odkrywcze działania teatralna i taneczne. Oto jeden z nich.

Dwójka bohaterek, o imionach Fitz & Carraldo odkrywa na naszych oczach, że to nie jest takie znowu trudne wyruszyć z pustyni na podbój wszechświata, wystarczy znaleźć w bezkresnym oceanie możliwości dryfującą butelkę z instrukcjami i nacisnąć ten właściwy guzik… Później spotykają innych ludzi i przygody, jak to w każdej porządnej podróży bywa.

Wideo bez wideo, jak się to kiedyś mówiło „teledysk”, ale na żywo, lub lepiej – odcinek wyimaginowanego, pojechanego, serialu, wystawionego na scenie, a nie na ekranie, gdzie sprzężone ruch, taniec, dźwięk, muzyka, kostiumy i wizja generują oniryczną, frikową sytuację, gdzie wolność dana występującym potęgowana jest przez improwizację, często intymną ekspresję, marzenia, dosięga swą wibracją widza, wciąga go w przyjemne vertigo, masuje intelektualnie skronie, basem uderza w mięśnie, sopranem drażni nozdrza, opowiada niezwykłą historię, trochę psychodeliczną, trochę fantasy, nieco drama, często comedy. W postinternetowych czasach, w których żyjemy. Wczoraj, jutro i pojutrze. Pełne zanurzenie w czasie.

Interesują nas wątki kosmiczne, science fiction, lecz również naukowe (Stephen Hawking RIP), a także prastare rytuały, które pomagały ludziom od wieków znaleźć swoje miejsce we wszechświecie. Nie boimy się wpływu jaki na każdego ma życie codzienne, troski, nadzieje, pragnienia, spadki i zwyżki życiowej formy. To jest inspirujące i pokrzepiające. Powędrujemy przez znany i nieznany świat, w poszukiwaniu kolorów, różnic oraz wspólnych części, od egzotycznego, zmysłowego karnawału po zawikłane życie w social media.
Uran Uran! – to hasło pojemne, energetyczne, lećmy jak najdalej, w zdwojonej prędkości. Nawiązujemy tym okrzykiem również do historii popkultury, a jakże (winkwink). Wieloznaczność i złożoność tego określenia wydaje się nieograniczona, metafizyka, fizyka, matematyka, sztuka, chemia, wszelkie próby zmierzenia kosmosu. Nasza cywilizacja, te już zapomniane i te wymyślone, potencjalne. Najciekawsza z wszystkiego jest Natura, przyroda, która nas otacza i którą jesteśmy, nas już nie będzie, ale będzie coś. Fajnie byłoby wiedzieć co.

Stawiamy na ruch i taniec, wierząc że dzięki nim osiągamy uniwersalną komunikatywność, gdzie jeden szybki gest może powiedzieć więcej niż wiele słów. Muzyka będzie tworzyć spójną z tym wszystkim narrację, budując historię, przeplatając się z akcją sceniczną, obudowując ją siatką dźwięków, gdzie inspiracje etniczne i techniczne idą w parze a dynamika zdarzeń dzieje się w pełnym spektrum, od akustycznego szeptu po techno-krzyk. Ożywienie. Elektroniczne mutanty w jednym szeregu z organicznymi smykami, fild rekordingi i pachnący kalafonią gryf skrzypiec, atomowy sound-design i czuła subtelność tropikalnej bryzy.

Działania takie na festiwalach muzycznych są czymś nowym, można powiedzieć że ledwie znanym (nieznanym?), odchodzimy od schematu „znany muzyk gra koncert”. Taniec współczesny nie ma być tutaj ekstrawaganckimn, hedonistycznym dodatkiem do muzyki, tylko pełnoprawną formą wypowiedzi artystycznej, subtelną i wysoką, która być może i jest sama w sobie niszowa, ale rozwija się w ostatnich czasach znowu bardzo dynamicznie i totalnie zasługuje na o wiele szersze zaprezentowanie międzynarodowej publiczności. Co z przyjemnością robimy. Teatralna premiera na Nowej Muzyce? Tak! Dokładnie tak!

„CELEBRUJEMY WSZECHŚWIAT, ŚWIĘTUJEMY CZAS, ENERGII DODAJE NAM ŚWIADOMOŚĆ, ŻE TO WSZYSTKO TO JEDEN WIELKI, DZIWNY KARNAWAŁ, mimo wszystko.”